Krakowskie
Ko³o
Europejskiej
Szko³y
Psychoanalizy


Nie¶wiadome od Freuda do Lacana

Serge Dziomba

Przed Freudem nie¶wiadome by³o nie¶wiadomo¶ci±. Freud wszystko to zmieni³, uleg³a przekszta³ceniu kwestia pojmowania ¶wiadomo¶ci i pojawi³o siê do dzi¶ aktualne pytanie: za co, kto¶ mo¿e odpowiadaæ?, za co ja mogê odpowiadaæ? Jest to pytanie fundamentalne, które jest stawiane w stosunku do dziecka: za co, dziecko mo¿e odpowiadaæ?, zadawane jest w stosunku do prawa, do wymiaru sprawiedliwo¶ci: za co mo¿e odpowiadaæ oskar¿ony? Spotykamy siê z tym pytaniem w stosunku do polityków: za co, mo¿e odpowiadaæ cz³owiek zaanga¿owany w ¿ycie politycznie?.

Psychoanaliza Freuda zajmuje siê i troszczy siê o kogo¶ szczególnego, zadaje pytanie o jednostkê. Do¶wiadczenie psychoanalityka, leczenie, kuracja maj± dwa powi±zane ze sob± aspekty. Z jednej strony s± skutki terapeutyczne kuracji, z drugiej epistemologiczne. Psychoanaliza oznacza s³uchanie, wys³uchiwanie i interpretacje. A psychoanalityk to osoba, to ten, kto umie interpretowaæ to, co s³yszy, to, co zosta³o powiedziane.

Historia odkrycia przez Freuda nie¶wiadomo¶ci

Freud odkry³ now± formê nie¶wiadomego dziêki do¶wiadczeniu klinicznemu. G³ównym punktem rozdzielaj±cym psychoanalizê od innych form psychoterapeutycznych jest przej¶cie od sugestii, hipnozy w kierunku uwzglêdnienia subiektywizmu chorego. Jest to przej¶cie od miejsca, w którym lekarz wie i mówi choremu, co ma robiæ, do pozwolenia, aby s³owo chorego dosz³o do g³osu. Chory wyra¿a w s³owach to, co siê dzieje w jego przekonaniu, i to jest w³a¶nie ta wielka transformacja i wielka zmiana. Psychoanaliza rozpoczê³a siê dziêki kobietom, poniewa¿ kobiety powiedzia³y Freudowi proszê milczeæ, bo to one chcia³y mówiæ. Freud zacz±³ s³uchaæ swoich pacjentek i zaczê³o siê dziaæ, co¶ wspania³ego. By³a to dobra decyzja ze strony Freuda, ¿e nie zabiera³ g³osu, ¿e milcza³. Dziêki temu pojawi³o siê przeniesienie, bo to w³a¶nie milczenie psychoanalityka powoduje, ¿e osoba, która do niego mówi, uwa¿a, ¿e ten lekarz ma wiedzê, zak³ada, ¿e on posiada wiedzê. W gruncie rzeczy psychoanaliza gra na wierzeniu, ale w sposób inny ni¿ czyni to religia. Dziêki temu powstaje teoria przeniesienia, to znaczy pozwalaj±c drugiej osobie mówiæ psychoanaliza daje podwójny skutek; dla pacjenta i analityka. Analityk jest ta osob±, która posiada wiedzê. Kiedy analityk mówi, interpretuje, poniewa¿ jest w miejscu tego, który wie, odnosi to skutek w stosunku do tego co dzieje siê z pacjentem. To, co mówi w osobie pacjenta to podmiot. Przeniesienie to wiedza, która jest przyznana, czyli psychoanalitykowi, z tym wi±¿± siê dwa za³o¿enia: istnieje wiedza i istnieje podmiot. To, co mówi jako pacjent, to co¶ oznacza, chce przez to co¶ powiedzieæ.

W gruncie rzeczy przeniesie to przej¶cie od mówionego, tego, co ujawnia podmiot, który pod okiem psychoanalityka przemienia siê w wiedzê. Podmiot mówi o sobie. Wiêc jest dzia³anie s³owa, dzia³anie mowy. Ta sama osoba wykonuje pracê, ta jej praca polega na mówieniu. Psychoanalityk przywi±zuje do tego szczególn± wagê, wys³uchuje, a uwolnione s³owo zamienia siê w wiedzê, chocia¿ by na skutek podstawowych pytañ: kim jestem?; czym jestem?. W gruncie rzeczy psychoanaliza, jest to co¶, co posta³o w skutek czego¶, co siê nie uda³o, co by³o pora¿k±. Wtedy, kiedy lekarz przyjmuje pozycje, tego, który wie i zwraca siê do pacjenta s³owami: powinien pan zrobiæ to lub tamto, to nie jest psychoanaliza. Psychoanaliza jest na drugim biegunie takiego podej¶cia, to znaczy daj±c mo¿liwo¶æ wypowiedzenia siê, pozwala mówiæ podmiotowi. Freud wymy¶li³ psychoanalizê pozwalaj±c, aby s³owa pacjenta przebi³y siê, uwolni³y siê. W psychoanalizie najwa¿niejsze s± s³owa pacjenta, wys³uchiwanie go przez psychoanalityka, przeniesienie miêdzy psychoanalitykiem a pacjentem, a to wszystko po to, aby podmiot pacjenta móg³ powiedzieæ.

Nie¶wiadome u Freuda

Nie¶wiadome u Freuda znajduje siê w s³owie. Chodzi zawsze o tekst. Ten tekst jest niesiony przez kogo¶, jest znoszony przez kogo¶. Wzglêdnie jest to co¶, co siê ci±gnie za kim¶ tak jak ciê¿k± walizkê ci±gnie siê do hotelu. To nie¶wiadome, jest czym, nowym w stosunku do tego, co by³o przed Freudem. To pojawi³o siê na wskutek pora¿ki, a pora¿ka to utrata panowania nad czym¶. Np. w telewizji amerykañskiej puszczana s± seriale, w których mówi siê ze wystarczy chcieæ ¿eby co¶ siê sta³o. Jest to my¶l, ¿e siê kieruje czym¶ w ¿yciu, panuje nad czym¶, przy pomocy dobrych, w³a¶ciwych rz±dów. W gruncie rzeczy to, co mówiê do psychoanalityka, to co¶ oznacza, on mi nie odpowiada, kiedy kieruje pytania. S± takie chwile, kiedy do mnie mówi i mówi mi rzeczy, które mnie zadziwiaj±. To co¶ oznacza, jest to za³o¿enie wiedzy. To za³o¿enia, ¿e to co¶, oznacza, przyczynia siê do osi±gniêcia wyników, w czasie kuracji psychoanalitycznej. S³owo mo¿e uwolniæ sens, znaczenie dla kogo¶, znaczenie, które jest w³a¶ciwe dla tej osoby. Prawda to jest co¶, co dotyka, kiedy s³owo do was dociera. Prawda jest to co¶, co jest w³a¶ciwe ka¿demu, nie ma jednej prawdy dla wszystkich. Co to znaczy prawda dla ka¿dego z nas?

Czêsto siê zdarza, ¿e osoba analizowana mówi co¶, co j± sam± zaskakuje, bo nie przewidywa³a, ¿e to powie. Freud przyjmowa³ osoby, które mia³y symptomy np. kaszel, którego napad pojawia siê w okre¶lonych chwilach, np. lêku. Freud zajmowa³ siê symptomami, uwzglêdnia³ je, uznawa³ je za co¶ niezwykle cennego. To by³a jak pewna formu³a, jak wzór matematyczny, który nale¿a³o zrozumieæ, roz³o¿yæ na czynniki pierwsze, aby doj¶æ do sedna sprawy. Symptom to reprezentacja prawdy podmiotu. To jest to, czego ten podmiot nie wie i o czym jednocze¶nie wie. W takim znaczeniu, ¿e on mo¿e w jaki¶ sposób skonstruowaæ to, o co mu chodzi. Posuwaj±c siê naprzód w klinice, Freud odkry³ funkcje marzeñ sennych w nie¶wiadomym. Z jednej strony, mamy wyra¼n± tre¶æ - to, co siê zdarzy³o w marzeniu sennym i drug± tre¶æ, któr± zbuduje podmiot i bêdzie wyci±ga³ wnioski oraz produkowa³ co¶. Symptom, marzenie senne, czynno¶æ pomy³kowa i lapsus, w tym jest jaka¶ prawda, która domaga siê przej¶cia do wiedzy. Prawda nie¶wiadoma, która domaga siê poznania i uznania. W psychoanalizie robi siê miejsce dla prawdy. Jednocze¶nie prawda ma swoje granice. Istnieje prawda symptomu. Ale jednocze¶nie ca³o¶æ symptomu nie jest prawd± tego symptomu. Trzeba by³o 25 lat ¿eby Freud i jego uczniowie to zauwa¿yli, ¿e nawet, je¿eli poddawany psychoanalizie nadaje znaczenie swojemu symptomowi, albo znaczenie odpowiada prawdzie, symptom nie odpuszcza, jest obecny. Mo¿na powiedzieæ, ¿e jest coraz wiêcej pacjentów, u których symptomy nie wycofaj± siê, nie znikaj±. Jest to bardzo wa¿ne, dlatego, ¿e to ukazuje, ¿e jest pewien wymiar w tym symptomie, którego nie mo¿na z³apaæ przy pomocy s³ów. Po drugie to u¶wiadamia granice mo¿liwo¶ci jêzyka. Oznacza, ¿e jest co¶, co wymyka siê uchwyceniu przez jêzyk, czego nie mo¿na uchwyciæ bezpo¶rednio, które siê opiera temu uchwyceniu, to mo¿na nazwaæ j±drem symptomu, a jest to w gruncie to, co Freud nazywa libido. Lacan to nazwie s³owem, którego nie mo¿na przet³umaczyæ na jêzyk polski, to jouissance. Jouissance ³±czy siê z Heglem, z filozofi± prawa. Oznacza rzecz nastêpuj±c±- co¶, co wydaje siê subiektywne, szczególne i niemo¿liwe do podzia³u. To w gruncie rzeczy nie jest definicja, tylko wyja¶nienie maj±ce pozwoliæ zrozumieæ, to, co mówi³em o j±drze symptomu, to jest to co¶, co siê wymyka. Samo powiedzenie, przyznanie prawdy na temat symptomu niczego nie zmienia. Jest jaka¶ czê¶æ, która wymyka siê uchwyceniu przez prawdê. Tak jakby¶my przeg³osowali co¶, co do czego, jeste¶my zgodni a g³osowanie nie da³o konsekwencji. Jest wymiar prawdy, ale nie ma konsekwencji. Mo¿ecie mieæ pañstwo do czynienia z symptomami, które ustêpuj± i s± inne, które stawiaj± opór. To, co stawia opór, to ta czê¶æ, która nie poddaje siê bezpo¶rednio prawdzie.

Nie¶wiadome Freuda pozwoli³o w nowy sposób podej¶æ do kwestii macierzyñstwa i ojcostwa. W oparciu o bardzo znany mit Edypa Freud podszed³ inaczej do miejsca matki, ojca i dziecka w nie¶wiadomym. Podszed³ tak¿e w nowy sposób do kwestii mêsko¶ci i kobieco¶ci.

Nie¶wiadome u Lacana

Co wniós³ J. Lacan?. Lacan, psychoanalityk jest przede wszystkim klinicyst±. W Polsce s± specjali¶ci od Lacana, ludzie, którzy mówi± o Lacanie. Jest ró¿nica, kiedy kto¶, kto nie jest klinicyst±, mówi o Lacanie, kiedy nie wie o przeniesieniu, o podmiocie w psychoanalizie. Lacan jako teoretyk; tutaj mamy Lacana, który walczy z trudno¶ciami klinicznymi, którym stawia czo³a, który bazuj±c na tym ma swoje przemy¶lenia, buduje swoj± teorie tak, aby móc leczyæ. To jest w³a¶nie charakterystyczne dla Lacana, ¿e on w teorii odpowiada na trudno¶ci, z którymi musia³ siê zmierzyæ, w swojej pracy klinicysty.

Psychoanalitycy post-freudowscy skonfrontowani z trudno¶ciami takimi, np. jak symptomy; które stawiaj± opór, przestaj± siê interesowaæ s³owami pacjenta, a zaczynaj± interesowaæ siê zachowaniem. W gruncie rzeczy s³owa ich pacjentów ich nudz±. Lacan dokona³ genialnego kroku naprzód. Nazwa³ ten krok powrotem do Freuda. Polega on na przyjêciu dos³ownym, ¿e nie¶wiadome podmiotu to tekst, ¿e ten tekst jest wypowiadany przez kogo¶ i jest w³a¶ciwy, d±¿y do powiedzenia czego¶. W ramach tego J.Lacan dochodzi do teorii znacz±cego, do tego, co to jest podmiot. Podmiot to skutek znaczenia. To w³a¶nie w osobie pacjenta tkwi ten podmiot, który jest reprezentowany, to znaczy podporz±dkowany, jest to skutek, wiêzieñ s³ów, które go przedstawiaj±. Pojawia siê pytanie o prawdê. Sk±d my przychodzimy? Nie wiemy tego i nigdy siê tego nie dowiemy? Fundamentalne jest to, co zrobi³ z tym ka¿dy z nas. Stworzyli¶my sobie historie, gdzie nadali¶my znaczenie naszym rodzicom, dziadkom, braciom. Moment, kiedy uznali¶my, kiedy to wywo³a³o skutek, w stosunku do nas. Np., Je¿eli kto¶ jest studentem psychologii, to, dlatego, ¿e co¶ dzia³o siê z mam± lub z tat±. To, co jest zakwestionowane w psychoanalizie to w³a¶nie ta historia. To ta my¶l, ¿e skoro by³o tak, to bêdê tym albo tym. Ka¿dy dobry neurotyk buduje tak± historiê. Chodzi o to, aby zadaæ pytanie dotycz±ce samego sedna tej kwestii, ca³a kwestia to, to, aby nie byæ zidentyfikowany z t± w³a¶nie pozycj±. Poddawany psychoanalizie spostrzega, ¿e robi to, co robi, mówi to, co mówi, powtarza te same sytuacje np. zawsze mê¿czyzna spotyka pewien okre¶lony typ kobiety, czy kobieta okre¶lony typ mê¿czyzny. Pojawia siê co¶, co powtarza siê, i to w³a¶nie powinno byæ kwestionowane. W gruncie rzeczy Lacan usystematyzowa³ teoriê Freuda dotycz±c± jêzyka. Powsta³a teoria metonimii, metafory i teoria, w jaki sposób pragnienie kr±¿y pomiêdzy znacz±cym. Rozró¿nienie pomiêdzy zamiarem, powodem a przyczyn±. Kwestia znaczenia sensu w przypadku prawdy freudowskiej. Interpretacja psychoanalityka nie dotyczy tego, co jest prawd±, a co nie jest prawd± w tym, co mówi pacjent. Interpretacja jest raczej po stronie niejednoznacznego. Dotyczy tego, co umyka prawdzie.

Przyk³ad pacjentki: powiedzia³a na psychoanalizie o matce: "przypominam sobie jak widzia³am j± p³acz±ca". I tu jest piêkna niejednoznaczno¶æ. By³a to nowa pacjentka. By³o to w ¶cis³ym zwi±zku o tym, co mówi³a. To by³o powi±zane z sytuacj±, ¿e matka by³a d³ugo nieobecna, kiedy pacjentka by³a dzieckiem. Mo¿na by³o us³yszeæ tak¿e, ¿e ona powiedzia³a tak¿e, przypominam sobie jak j± op³akiwa³am. To stwierdzenie przywo³uje inn± warto¶æ s³owa. Pytania: jak pan us³ysza³ to drugie stwierdzenie?

Pytania: jak pan us³ysza³ to drugie stwierdzenie?

Odpowied¼: To, co macie w sformu³owaniu "przypominam sobie jak widzia³am j± p³acz±ca" to jest to co mówi pacjentka ka¿demu. Powiedzia³em to, co ja us³ysza³em w sformu³owaniu jest to kwestia mo¿liwa do us³yszenia tylko w jêzyku francuskim. To oznacza, ¿e nawet to, co nie zosta³o powiedziane w sposób jasny, jest obecne. Nale¿y s³yszeæ, nie tylko s³uchaæ. ¯eby móc dokonaæ interpretacji trzeba wcze¶niej us³yszeæ.

Krakowskie Ko³o Psychoanalizy Nowej Szko³y Lacanowskiej